ROBERT KLATT – ZESPÓŁ CLASSIC

Witam Panie Robercie. Na sam początek zapytam może o skład zespołu, bowiem przez te siedemnaście lat Waszego istnienia wielokrotnie ulegał zmianie. Kto prócz Roberta Klatta i Mariusza Winnickiego stanowi o sile formacji Classic?

Zespół Classic to Mariusz i ja. Nasi koledzy są członkami zespołu, ale to my mamy wyłączny wpływ na to co gramy i w jaki sposób oraz jaki jest ostateczny wygląd kapeli i utworu.

Wasze występy wzbogacone są o instrumenty, które w niskim stopniu kojarzą się muzyką disco polo – gitara elektryczna, saxofon… Czy takie urozmaicenie jest korzystne?

Na to pytanie powinni wypowiedzieć się nasi odbiorcy, ale pomysł na to był taki, że od dawien dawna chcieliśmy grać na żywo i w końcu do tego doprowadziliśmy. Z muzyką jest tak, że każdą piosenkę można zagrać na wiele sposobów z każdym z istniejących instrumentów. Inne kompozycje naszych kolegów oparte są na brzmieniach elektronicznych, ale ich podstawy powstały na kanwie instrumentów smyczkowych, dętych, perkusyjnych i strunowych. Moim zdaniem jedna rzecz nie przeszkadza drugiej a tylko ją wzbogaca.

Kilka dni temu pojawił się Wasz najnowszy klip do utworu pt "W perły zmienić deszcz". Co może Pan powiedzieć o tym wideoklipie?

To nasz pierwszy klip od ponad 6 lat o ile dobrze pamiętam. Na pewno chcieliśmy, aby był on przyswajalny dla naszych fanów. Aby po tak długiej przerwie nas poznali (śmiech). Ale tak serio to jesteśmy zadowoleni z produktu finalnego, a to dzięki naszemu sprawdzonemu producentowi – Januszowi Stangredowi, który produkował większość naszych wideoklipów. Jak widać jest w tym niezawodny.

Dlaczego akurat ta piosenka?

Piosenka ta bardzo nam się podoba, a grając na koncertach kilka nowych piosenek właśnie ta uzyskiwała największe brawa u naszych fanów.

Macie w planach nowy teledysk?

Tak, mamy kilka nowych piosenek, ale każdy ma swoje faworyty i musimy pewnie rzucić monety.

Pracujecie nad nowym albumem. W kwietniu podaliście informację o sześciu piosenkach, które się na niej znajdą. Jak na chwilę obecną prezentuje się tracklista nowej płyty?

"Samotna dziewczyna", "Dni których nie znamy", "Kołysanka", "To za mało", "Już nie jest sam", "W perły zmienić deszcz", "Co z tego?". Reszta kompozycji nie ma tytułów.

Kiedy możemy się spodziewać premiery nowego albumu?

Generalnie materiał jest skończony, ale brak nam kilku tekstów tak więc najprawdopodobniej wrzesień.

Wasz ostatni longplay ukazał się w 2002 roku. Czemu aż tak długo musimy czekać na nowy?

Wynikało to z różnych kwestii przede wszystkim, aby wydać materiał trzeba mieć tematy jakie chcemy opowiedzieć w piosence – nasze życie osobiste i wiele rzeczy które można by wymieniać i wymieniać. Najważniejsze jest to, że mimo tego, że nie wydaliśmy tak długo żadnego materiału graliśmy koncerty, a to nie każdemu się udaje.

Album wydany zostanie w firmie Green Star? Jeżeli tak, to czy nie myśleliście o zmianie wydawnictwa?

Najprawdopodobniej tak, nie widzimy potrzeby zmiany.

Nawiązaliście w współpracę Berndem Hoferem. Jak się ona układa?

Bernd jest bardzo zajęty, a do tego jeździ na koncerty Thomasa Andersa, więc najtrudniej jest z kontaktem i ustalaniem szczegółów, ale jakoś się nam to udaje.

W tym roku znów zagracie dla polonii w Stanach i Kanadzie. Trasę z roku 2008 określiliście "trasą życia". Lider zespołu D-Bomb, Bartek Padyasek w rozmowie z nami wyjazd i koncerty za wielkim oceanem określił jednym słowem – "Bajka". Co takiego jest w tych podróżach do USA?

To, że niesiemy radość ludziom mieszkającym daleko od naszego kraju to, że taki koncert to dla nich niejednokrotnie jedyny kontakt z Polską. Oni naprawdę potrzebują zapomnieć o tym, że są daleko od naszej ojczystej ziemi.

Każdy z Was Panowie prócz grania koncertów, na codzień zajmuje się własnym przedsięwzięciem. Zabezpieczenie na wypadek rychłego spadku popularności disco polo i zainteresowania Waszymi koncertami?

Dla nas granie to pasja i zawsze to powtarzam, że granie jest dla nas zabawą, a nie sposobem na życie. To, że przy okazji robienia tego co lubimy zarabiamy pieniądze jest wspaniałe, ale nie chcemy aby pasja zamieniła się w pracę – bo to może zmienić wszystko. Nigdy nie myśleliśmy, że disco polo się skończy bo ta muzyka była, jest i będzie bez względu na to jak by ją nie nazywać.

W tym roku Ostróda po raz czternasty gościć będzie całą śmietanką disco polo. Panie Robercie, jakich zespołów możemy się spodziewać? I co w ogóle jako współorganizator tego festiwalu może nam Pan powiedzieć o tym co wydarzy się 25 lipca?

Jak zwykle jest to największe wydarzenie muzyki tanecznej. Z roku na rok impreza ta nam się rozrasta i to jest najważniejsze. W tym roku nagrodę specjalną odbierze Roberto Zanetti znany wszystkim jako Savage. Ikona Italo disco, oprócz tego jest przewidziany recirtal zespołu Skaner z okazji ich 15-lecia. Jak zwykle nie zabraknie takich gwiazd jak Boys, Akcent, Denis, Maxel, Jorrgus etc – ponad 15-tu wykonawców. Classic oczywiście też wystąpi (śmiech).

Transmisja imprezy przez telewizję Polsat o mało włos doszłaby do skutku w minionym roku. Czy tym razem podjęto rozmowy z przedstawicielami stacji, czy też droga do telewizji ogólnodostępnej jest już dla disco polo zamknięta?

Nie, po zeszłorocznym incydencie nie podjęliśmy takich rozmów. Polsat nie jest tym zainteresowany na tą chwilę – ale ja mówię, że oni sami przyjdą kiedyś, to kwestia czasu. Jak chcieli być konkurencyjni dla ubiegłorocznego sylwestra TVP2 to zaprosili Boysów, po prostu życie takie jest, a nas wszystkich jednoczy muzyka.

Zapewne słyszał Pan o Marcinie Siegieńczuku i jego konflikcie z wywrótnią… Jakie jest Pańskie stanowisko w tej sprawie?

Nie chciałbym się wypowiadać w tej sprawie natomiast z natury jestem pacyfistą i uważam, że zawsze można się dogadać – to kwestia dobrej woli.

Na zakończenie. Czego mogę Wam życzyć? Co w najbliższym czasie wydarzy się ważnego w Waszym życiu zawodowym jak i prywatnym, czego na powodzeniu niezwykle Wam zależy?

Przed nami trudny moment – wydanie nowej płyty i to czy zostanie ona przyjęta przez naszych słuchaczy i jak. To są bardzo trudne chwile zawsze jest tak, że coś można było zrobić lepiej, coś przeoczyliśmy … Ale do tego wszystkiego potrzeba też odrobiny szczęścia. Reasumując – zdrowie, szczęście i rodzina są najważniejsze.

Dziękuję za rozmowę.

Również bardzo dziękuję.

Rozmwiał: Paweł Pieniążek

Podziel się na:
  • Print
  • Digg
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • Dodaj do ulubionych
  • email
  • Forumowisko
  • Linkologia
  • Wykop
  • Śledzik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>